piątek, 17 lutego 2017

Lekkie roladki z kurczaka + makarony z warzyw

Zbieram się do nowego posta i zbieram.
Czasem myślę sobie "za kilka miesięcy to się skończy i będę miała więcej czasu", ale zawsze pojawia się jakiś inny długofalowy projekt, który pożera cały mój dzień.
Nie wiem, to chyba dorosłość czy coś.

W każdym razie skoro już ślub za nami to czas na kredyt i remont - nie może być nudno :-)
Nie przenosimy się zbyt daleko, bo tylko piętro wyżej, także praktycznie zostajemy u siebie, a co najważniejsze z ogródkiem, jakoś już byłoby mi tęskno za nim latem.

Przechodząc jednak do meritum czyli dzisiejszego przepisu.
Na instagramie i na facebooku nastało istne szaleństwo kiedy pokazałam Wam nowy produkt Fit&Easy czyli makarony z warzyw - marchew i burak.
Nie jest to dla mnie zaskoczeniem, bo już dawno o takich makaronach myślałam i dziwiłam się, że nie ma ich na rynku w dobie popularności diet niskowęglowodanowych.
No więc już są i ja planuje korzystać, bo na prawdę nadają się do wszystkiego, nawet do kanapek ;-)

Widziałam, że wiele osób zrobiło z ich użyciem fajne sałatki, ja postanowiłam jednak użyć ich w zupełnie innym celu - przed Wami bombastyczne, banalne i piękne roladki!





Roladki drobiowe z warzywami i suszonymi pomidorami
 przepis na 2 roladki, 1 roladka dostarcza:

  • 300 g filetów z kurczaka /1 oczyszczona pierś/
  • garść makaronu z marchewki
  • garść makaronu z buraków
  • 4 suszone pomidory
  • ząbek czosnku
  • 2 łyżeczki oleju rzepakowego
  • garść świeżej bazylii
  • oregano, sól, pieprz, ostra papryka




Na patelni rozgrzewamy olej, wrzucamy zmiażdżony czosnek i smażymy minutę.
Następnie wrzucamy makarony z warzyw, posiekane suszone pomidory i całość doprawiamy pieprzem. Do składników wlewamy 3-4 łyżki wody i smażymy/dusimy kilka minut cały czas mieszając, odstawiamy do ostygnięcia.

Mięso kroimy na dwa równe filety, rozbijamy na cienkie plastry, nacieramy solą i posypujemy oregano. Na przygotowane mięso nakładamy zawartość patelni, listki bazylii i zawijamy ciasno na roladki, które zamykamy wykałaczkami.

Przygotowane rolady posypujemy ostrą papryką i większą ilością ziół, a następnie wkładamy do rękawa do pieczenia mięsa i do nagrzanego do 180'C piekarnika.
Mięso pieczemy przez 30 minut, następnie otwieramy worek i wkładamy na ostatnie 5 minut do piekarnika z włączonym nawiewem aby roladki lekko się zarumieniły.




Z tego co wiem to ten sympatyczny produkt możecie już kupić w Intermarche i Auchan :-) 

sobota, 11 lutego 2017

Sałatka z jajkiem na bazie zielonej soczewicy

Po pizzy i torcie czas na nieco bardziej dietetyczne szaleństwa.
Dziś sałatka!
Bez sałaty, żeby nie było wielkiego szoku.

Treściwe danie z kategorii kuchni wegetariańskiej, na bazie zielonej soczewicy i drobno krojonych, świeżych warzyw. Na górze to co lubimy najbardziej czyli miękkie awokado i jajko... byłoby w koszulce, ale nie jestem dobra w te klocki :-)





Sałatka z zielonej soczewicy z jajkiem i awokado

  • jajko
  • 1/3 dojrzałego awokado
  • 60 g zielonej soczewicy
  • 1/3 czerwonej papryki
  • 10g prażonych pestek dyni
  • łyżeczka utartego, świeżego imbiru
  • garść świeżej bazylii
  • 5 cm kawałek zielonego ogórka
  • łyżka posiekanej czerwonej cebuli
  • kilka kropel oliwy
  • kilka kropel octu balsamicznego
  • świeżo zmielony pieprz




Soczewicę opłukujemy dwukrotnie, następnie gotujemy w lekko osolonej wodzie przez 15-20 minut (powinna być miękka, ale nie rozgotowana).

W międzyczasie w drobną kostkę kroimy paprykę, ogórka zielonego i czerwoną cebulę.
Siekamy również bazylię i na suchej patelni podprażamy pestki dyni.

Świeży imbir ucieramy na małych oczkach tarki, mieszamy z odrobiną oliwy i octu balsamicznego.

Ugotowaną soczewicę odcedzamy, mieszamy z warzywami, bazylią, pestkami dyni, świeżo zmielonym pieprzem i "sosem" imbirowym, przekładamy do talerza/miseczki.

Na wierzchu układamy plasterki awokado oraz jajko na twardo lub w koszulce.




Jedliście już kiedyś zieloną soczewicę? 
Czy jak do tej pory raczej bazowaliście na najpopularniejszej - czerwonej?:-)

środa, 1 lutego 2017

Legalna, razowa pizza

Był tort, jest dietetyczna pizza. Fanaberie na pełnej, nie ma co.

Temat z pizzą jest ideologicznie podobny do tego z tortem.
Nie jest na spodzie z kalafiora, nie ma też podejrzanego zamiennika sero - podobnego.
Jest klasyczną, pełnoziarnistą, nisko tłuszczową pizzą, która smakuje jak pizza (info potwierdzone przez mojego męża - pseudonim "a fe, znów jakaś dziwna mąka"), a ciasto nie jest gniotkiem.

Jeżeli chodzi o dodatki to u mnie dość klasycznie, ale oczywiście możecie użyć swoich ulubionych, a na wierzch, żeby całość wyglądała jeszcze zdrowiej rzucić garść rukoli.

Wiem, że zaraz pojawią się pytania o mąkę żytnią, razową, więc od razu na nie odpowiem:
Tak, pizza wyjdzie na żytniej typ 1850, ale nie będzie tak smaczna i ciasto będzie cięższe i może być gniotkiem :-) Gdybym już miała unikać typowej mąki pszennej to spróbowałabym z orkiszową.






Pełnoziarnista pizza z pieczarkami i indykiem
1/3 pizzy (średnica około 35 cm) dostarcza:


spód
  • 200 g mąki pszennej, razowej (typ 1850 - używam Gdańskie Młyny)
  • pół kubka ciepłej wody (125 ml)
  • 20g świeżych drożdży
  • 1/3 łyżeczki cukru
  • łyżeczka soli
  • łyżka oregano
  • 2 łyżeczki oliwy (5g)
wierzch
  • 200g mielonego indyka (pierś)
  • 1/2 puszki pomidorów (200g)
  • 1 mała cebula
  • 2 łyżeczki oliwy (5g)
  • garść oliwek
  • 2-3 średnie pieczarki
  • 2/3 kuli mozzarelli light
  • łyżeczka oleju rzepakowego
  • łyżka ziół prowansalskich
  • garść szczypiorku 




170g mąki wsypujemy do miski, mieszamy z solą i oregano. 
Do kubka z ciepłą wodą dodajemy drożdże i cukier oraz łyżeczkę mąki, mieszamy, czekamy około 5-10 min aż zacznie się pienić.

Wodę z drożdżami wlewamy do miski z mąką, dodajemy też oliwę i łyżką mieszamy całość, tworzymy kulę (ciasto będzie lepkie i ciężkie, ale tak mniej więcej aby ta masa była zbita) – przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na 90 minut). 

Po upływie 90 minut ciasto wyciągamy na blat obsypany mąką (pozostałe 30g) i zagniatamy, aż będzie już bardziej zwarte.

Nie ma sensu rozwałkowywać ciasta na blacie i przenosić na blaszkę z papierem do pieczenia, bo razowe ciasto bardzo się rwie, więc przygotowaną kulę układamy na papierze do pieczenia, rozwałkowujemy już na nim i dopiero przenosimy papier z ciastem na blaszkę – przykrywamy ściereczką i pozwalamy poleżeć jeszcze 15 minut.

W tym czasie podsmażamy na odrobinie oleju mięso, doprawiamy odrobiną soli, papryki i ziół.
pomidory blendujemy z oliwą i szczyptą soli, cebulę siekamy i dodajemy do pomidorowej pulpy.
Mozzarellę ucieramy na dużych oczkach tarki, a pieczarki kroimy w plastry.

Przygotowane ciasto smarujemy sosem pomidorowym i posypujemy połową utartej mozzarelli.
Następnie na wierzch nakładamy przygotowane mięso, oliwki i na samą górę plastry pieczarek, następie posypujemy pozostałą mozzarellą i łyżką ziół prowansalskich.

Pizzę wsadzamy do nagrzanego do 220'C piekarnika i pieczemy 15-17 minut.




Aby pizza wciąż była dietetyczna - nie zjadamy całej na raz :-)

Jeżeli chodzi o mięso to oczywiście możecie użyć również zmielonej piersi z kurczaka czy chudej wołowiny, niestety owoce morza to nie moja bajka, więc w tym temacie musicie eksperymentować sami :-) 

wtorek, 17 stycznia 2017

Dietetyczny tort biszkoptowy z cytrynową i czekoladową masą

Dziś na blogu moja duma.
Najpiękniejszy i najsmaczniejszy tort, jaki kiedykolwiek upiekłam
Do tego wersja fit - bogata w wartościowe produkty takie jak awokado, orzechy, miód, chia, owoce i razowa mąka - biszkopt jest bezglutenowy, wyszedł lepiej niż klasyczny, wyrósł aż nadto!

Oczywiście nie jest to żaden tort "zero", ani też "bez słodzenia", ale chciałam aby to był możliwie najbardziej dietetyczny i wartościowy wypiek, wciąż będąc pysznym tortem, a nie tylko "udawaczem", który ładnie wygląda i smakuje.. znośnie :-) 

Nasiona chia użyte do obydwóch kremów są w przepisie niezbędne! Idealnie pochłaniają wytrącającą się z owoców wodę, dzięki czemu masy są gęste i nie uciekają spod biszkoptów. 
Specjalnie dla Was, razem z erytrolem są dziś w promocji sklepu Edena jeśli nie macie ich jeszcze na swoich półkach :-)




Dietetyczny tort biszkoptowy z cytrynową i czekoladową masą
przepis na formę 22 max 24 cm, 1/8 tortu (duży kawałek) dostarcza:


biszkopt:
  • 4 całe, duże jaja
  • 20 g ciemnego kakao
  • 55 g mąki ryżowej, pełnoziarnistej
  • 50 g erytrolu /zamiennie ksylitol/drobny, brązowy cukier/
  • szczypta sody
  • szczypta soli
  • 70 ml świeżego soku z pomarańczy do nasączenia
  • 80g domowej, niskosłodzonej konfitury lub dżemu (czarna porzeczka/śliwka)
masa czekoladowa
  • 120g awokado
  • 150 g dojrzałych bananów
  • 30 g orzechów nerkowca
  • 15 g ciemnego kakao
  • 10 g miodu
  • 10g nasion chia
masa cytrynowa
  • 300 g serka Bieluch (2 opakowania)
  • 35 g miodu
  • 2-3 łyżeczki soku z cytryny
  • skórka otarta z 1/2 cytryny 
  • 10 g nasion chia
  • 100 g borówek
  • garść owoców granatu




Orzechy nerkowca zalewamy ciepłą wodą na minimum godzinę.
Mąkę i kakao przesiewamy, dodajemy szczyptę sody i odstawiamy.

Białka ubijamy na sztywno ze szczyptą soli, następnie dodajemy stopniowo cukier i ubijamy jeszcze 2 minuty, na końcu wciąż miksując dodajemy po jednym żółtku.

Do ubitych składników dodajemy po 1/3 mieszanki mąki i kakao, mieszamy dokładnie za pomocą szpatułki lub delikatnie trzepaczką.

Przygotowaną masę od razu przelewamy do przygotowanej tortownicy, wyłożonej papierem do pieczenia (średnica około 22 cm). Formę wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy około 30 minut (do suchego patyczka) w temperaturze 170'C




Dojrzałe banany, miękkie awokado, kakao, namoczone orzechy i odrobinę miodu blendujemy dokładnie na gładką masę, następnie dodajemy chia, mieszamy i odstawiamy do lodówki.

Serek wkładamy do miseczki, dodajemy sok i skórkę z cytryny, miód oraz chia, również dokładnie mieszamy, pod koniec dodajemy również 2/3 borówek i raz jeszcze łączymy delikatnie składniki, odstawiamy do lodówki.

Gdy biszkopt całkowicie ostygnie przekrawamy go na 3 blaty (jeśli za bardzo wyrośnie to ścinamy lekko górę). Każdy biszkopt nasączamy świeżym sokiem z pomarańczy.
Pierwszy blat smarujemy konfiturą i wkładamy z powrotem do formy, na wierzch nakładamy krem czekoladowy, rozprowadzamy łyżką. Na krem nakładamy drugi blat, następnie masę cytrynową (zostawiamy 2-3 łyżki) i przykrywamy wierzchnim biszkoptem.
Szczyt tortu dekorujemy resztą masy, borówkami i owocami granatu.

Tort przed spożyciem schłodzić w lodówce minimum 3-4 godziny, skonsumować do 2 dni :-)




Przygotowanie tortu jest na prawdę bardzo proste, mam nadzieję, że sobie poradzicie i na najbliższe urodziny pieczecie sobie takie pyszności bez wyrzutów sumienia! :-)
Oczywiście na wierzch możecie nałożyć inne owoce, w sezonie cudowny będzie z malinami i truskawkami.

czwartek, 12 stycznia 2017

Wytrawne placki z batatów

 Bataty - jedni je kochają, inni nienawidzą :-)
Ja zdecydowanie jestem z tych pierwszych, w moich potrawach sprawdzają się właściwie w każdym możliwym połączeniu, a przede mną jeszcze przecież niewypróbowane ciasto czekoladowe z ich udziałem!

Dziś jednak słodko-wytrawnie czyli placki batatowe z fetą i oliwkami, do tego rukola i moje ukochane pomidorki koktajlowe, które ratują mnie w trwającym sezonie paskudnych pomidorów.

Jak widzicie użyłam tylko jednego całego jaja, ale oczywiście możecie użyć dwóch zamiast dodawania samych białek jeśli tylko Wasze zapotrzebowanie na tłuszcze na to pozwala w danej chwili :-)

Idealnym dopełnieniem do tego przepisu byłyby suszone pomidory, ale.. ostatnio mam wrażenie, że dodaję je do wszystkiego, więc tym razem zostały w lodówce.




Wytrawne placki z batatów 
wartości odżywcze: 
370 kalorii 22.5 g białka 13.5 g tłuszczu 43 g węglowodanów
  • 100 g batatów
  • 1 jajko
  • 2 białka jaja
  • 25 g razowej mąki żytniej (typ 1850) - dla wersji BG użyj gryczanej
  • 15 g oliwek
  • 25 g sera feta
  • szczypta soli
  • odrobina pieprzu
  • kilka kropel oleju rzepakowego
  • garść rukoli
  • garść pomidorków koktajlowych




Obrane słodkie ziemniaki gotujemy do miękkości, odcedzamy i czekamy aż będą letnie.

Przestudzone ziemniaki wkładamy do kielicha blendera lub kubka, dodajemy jajko, białka, mąkę i przyprawy, całość blendujemy na gładką masę.

Patelnię dobrze rozgrzewamy skrapiamy odrobiną oleju.

Do przygotowanej masy dodajemy połowę fety i połówki oliwek, mieszamy raz jeszcze łyżką i nakładamy porcje na przygotowaną patelnię, placki smażymy z obu stron.

Gotowe placuszki posypujemy rukolą, resztą fety i podajemy z pomidorkami koktajlowymi.




Oprócz przepisu chciałabym zaprosić Was w tym poście do udziału w licytacji pakietu miesięcznego w mojej poradni dietetycznej online - oczywiście na rzecz WOŚP :-)

http://aukcje.wosp.org.pl/pakiet-miesieczny-w-poradni-dietetyczne-fanaberie-i4057119
 
Zapraszam pod swoje skrzydła wszystkich zdrowych jak i chorych, którzy potrzebują żywieniowego wsparcia w redukcji masy ciała, poprawie stanu zdrowia i samopoczucia! - KLIK


sobota, 7 stycznia 2017

Łosoś z puree bazyliowym / gotowanie w Electrolux Taste Center

Minęły już prawie trzy tygodnie od mojej wizyty w warszawskim Electrolux Taste Center, gdzie zostałam zaproszona na wspólne gotowanie wraz z Marcinem z Jaja w kuchni.
To był bardzo sympatyczny, choć lekko stresujący wieczór (nigdy wcześniej nie gotowałam "na żywo"), podczas którego wraz z Kariną Zuchorą pokazywaliśmy Wam nasz przepis na foodporn.
Live streaming z wydarzenia wciąż możecie oglądnąć na facebookowej stronie Electrolux 

Jako, że na miejscu nie było czasu na prywatną fotorelację - powtórzyłam swoje danie po powrocie do domu, więc mogę podzielić się z Wami na prawdę pysznym przepisem na łososia :-)
W prawdzie był to bardziej FITporn niż FOODporn, jak to zgrabnie ujął Marcin, ale smakowo bajka!




Łosoś na bazyliowym puree z surówką z mango, buraka i topinamburu
przepis na 2 porcje

ryba
  • 2 kawałki fileta z łososia (około 2x100g)
  • 2 łyżeczki sosu sojowego
  • 2 łyżeczki musztardy
  • łyżeczka miodu
 puree 
  • 1 małe, dojrzałe awokado
  • szklanka mrożonego groszku
  • skórka otarta z 1/2 cytryny
  • 2-3 łyżki soku z cytryny
  • garść listków świeżej bazylii
  • łyżeczka oliwy
  • 3-4 łyżki wody
  • sól i pieprz do smaku
 surówka
  • 1/2 średniego, twardego mango
  • 1-2 bulwy topinamburu
  • średni burak
  • 2 łyżeczki świeżego, utartego imbiru
  • łyżeczka miodu
  • 2 łyżeczki octu jabłkowego
  • 2 łyżeczki oliwy
  • łyżka orzeszków piniowych lub nasion słonecznika

Z łososia ścinamy skórę. Sos sojowy, musztardę i miód łączymy w miseczce formie marynaty, do naczynia wkładamy przygotowane kawałki ryby, obracamy je aby całe pokryła marynata, odstawiamy do lodówki.

Groszek gotujemy kilka minut - do miękkości, a następnie przesypujemy go do kielicha blendera, dodajemy dojrzałe awokado, odrobinę wody, skórkę i sok z cytryny, oliwę, świeżą bazylię oraz odrobinę soli i pieprzu. Całość blendujemy na gładkie puree.

Warzywa na surówkę obieramy, szatkujemy na mandolinie i kroimy w cienkie paseczki (można ewentualnie utrzeć składniki na dużych oczkach tarki). Imbir ścieramy, łączymy z octem, oliwą i miodem.

Łososia gotujemy w piekarniku na parze w temperaturze 100 'C przez 12 minut lub pieczemy w standardowym piekarniku, na pergaminie w 160'C przez 10 minut.

Rybę podajemy na przygotowanym groszkowym puree, obok nakładamy surówkę - warzywa kładziemy na sobie warstwami, polewamy imbirowym sosem i posypujemy podprażonymi na suchej patelni orzeszkami/słonecznikiem.
 
Podczas gotowania testowaliśmy funkcjonalność piekarników parowych - na prawdę fajna i wygodna sprawa, nie wyobrażam sobie szczerze mówiąc posiadania samego w sobie urządzenia do gotowania na parze, ponieważ musiałabym je postawić chyba w sypialni :-) 
Także przy małej kuchni lub dużej ilości sprzętów kuchennych to dobry (no i zdrowy! ) pomysł.




Mam nadzieję, że skusicie się na przygotowanie tego wbrew pozorom (długa lista składników) prsotego dania, a już na pewno musicie spróbować tej surówki - słodko/pikantna dodaje niezłego kopniaka całej potrawie. Imbir chyba zostanie moim nowym, ulubionym dodatkiem do surowych warzyw :-) Koniecznie śledźcie stronę Electroluxa i Taste Center, bo niedługo ruszą różne warsztaty, a na facebooku często przewijają się fajne konkursy, tak jak podczas naszego wspólnego gotowania!

piątek, 30 grudnia 2016

Kalerosse - nowe warzywo i prosty sposób na makaron

Wszystkiego dobrego po Świętach!
Nie chciałam już podczas przedświątecznej, piernikowo - rybnej gorączce zawracać Wam głowy nowym przepisem, bo wiedziałam, że zanim dojecie wszystkie resztki to o nim zapomnicie :-)

Dziś przychodzę do Was z naprawdę banalnym przepisem na obiad, w którym przedstawiam Wam nowe warzywo na polskim rynku, dystrybuowane przez markę Fit&Easy, a mianowicie  
KALEROSSE - piękne połączenie jarmużu i brukselki :-)
Piękne dosłownie, bo wygląda jak zbiór mini główek kapusty z domowego ogródka.

"..w smaku Kalerosse stanowi świeże połączenie słodyczy i orzechowej nuty, lecz nie tylko dobrze smakuje, jest ono również bardzo zdrowe. W zaledwie 100 g Kalerosse znajduje się dwa razy więcej witaminy B6 oraz dwukrotnie więcej witaminy C niż w zwykłej brukselce."
  
Smak jest faktycznie bardzo łagodny, brukselka jest wyczuwalna, ale zdecydowanie nie jest to tak specyficzny posmak, także nie uprzedzajcie się na starcie :-)
Ponad to produkt jest mega wygodny i szybki w przygotowaniu, ponieważ wymaga od nas jedynie kilku minut duszenia/smażenia, aby był miękki i gotowy do spożycia.






Szybki makaron z klopsikami i kalerosse

  • 120 g mielonej piersi z indyka
  • 1/2 białka jaja
  • 60 g razowego makaronu
  • 1 łyżeczka oleju rzepakowego
  • 20 g sera feta
  • garść kalerosse
  • mały ząbek czosnku
  • 2-3 suszone, odsączone z oliwy suszone pomidory
  • 1 łyżka oregano
  • sól, ostra papryka do smaku 





Mięso wkładamy do miski, dodajemy białko, odrobinę soli, ostrej papryki oraz oregano, całość dokładnie mieszamy i w dłoniach formujemy klopsiki.

Mięso podsmażamy na odrobinie oleju, następnie dodajemy pokrojone suszone pomidory, kalerosse i świeży czosnek, podlewamy 2-3 łyżkami wody i całość dusimy pod przykryciem co jakiś czas mieszając.

W między czasie w lekko osolonej wodzie gotujemy makaron, po odcedzeniu mieszamy z przygotowanymi na patelni składnikami i przekładamy do głębokiego talerza, na końcu posypujemy pokruszoną fetą.





Oczywiście jak zwykle polecam dorzucić również świeże zioła, jeśli ktoś będzie potrzebował większej ilości tłuszczu w tym daniu to bardzo fajnie sprawdzi się dodatek awokado!